poniedziałek, 16 lutego 2009


Dziś będzie dużo i różniście ;)

Kilka zakładek by zobaczyć "czym to się je".
Nie do końca jestem zadowolona, ale....





Ta specjalnie wykonana dla syna i już w użyciu ;)



Fotka zbiorcza cudaków ;)



Szkatułki z lutrem dla prawdziwej damy ;)






A na koniec przesyłka długo wyczekiwana ;) w ilości sztuk 30 :D


czwartek, 12 lutego 2009

Gorące klimaty

W zeszłym roku zrobiłam komplet w podzięce dla koleżanki za gościnę a ostatnimi czasy powstał wazon w ciepłych klimatach. Mam nadzieję, że jego nowa właścicielka jest zadowolona.







wtorek, 10 lutego 2009

Zabawa muzyczna

Zostałam zaproszona do zabawy przez Joasię z wrzosowej polany

1. Zastanów się, w rytm jakiej piosenki poszedłbyś/poszłabyś na koniec świata, tam gdzie nogi poniosą, lub zabrał(a)byś na bezludną wyspę?

2. Umieść link do tej piosenki na blogu (np. za pomocą YouTube, Wrzuta, Google.video itp.)

3. Napisz, jakie wspomnienia i skojarzenia wywołuje u Ciebie ten utwór.

4. Zaproś 2-5 osób, znajomych bloggerów, do tej zabawy i powiadom ich w komentarzu na ich blogu... Miłego słuchania i wspominania..

Jak większość z nas zapewne i ja mam ogromny problem z określeniem się. Słucham bardzo różnorodnej muzyki i nie potrafię wybrać jednego gatunku.
Na koniec świata, tam gdzie nogi poniosą szłabym z pewnością z energią i uśmiechem na twarzy więc z cała pewnością byłaby to muzyka bardzo różnorodna ze składanek radia eska.
Na bezludną wyspę wybrałabym się z muzyka sentymentalną, ze składanką "moich" smętów ;), a z pewnością na pierwszym miejscu byłby utwór "Jedwab", który kojarzy mi się z moją pierwszą miłością.







Do zabawy zapraszam: Katasiaczka, Adart, Oliwiaen

piątek, 6 lutego 2009

Ostatnie wypociny.

Czas pokazać troszkę zaległych prac.

Karteczka zrobiona na dzień babci, produkt scrapopodobny ;)



Prace wykonane z przymusem, bez weny i chęci :(

Żabulka 3D




Wieszaczek: deco klasyczne z użyciem szablonu.




czwartek, 5 lutego 2009

Wstrząs...

To jak nasze państwo dba o zwykłych ludzi każdy z nas w mniejszy lub większy sposób odczuwa na własnej skórze. Sama niestety dość często bluźnię z tego powodu, ale to co przeczytałam w artykule gazety i na blogu DOKWATEROWANI wstrząsnęło mną do głębi. Jak można na to pozwolić? Jak można uważać, że tym ludziom nie należy się pomoc. Ja nie wiem, nie rozumiem, i nie jestem w stanie ogarnąć tego rozumem jak można przyjąć to za normę i nic z tym nie zrobić? Chciałabym osobiście poznać osoby oceniające standard życia tych ludzi, chciałabym by choć na chwile znaleźli się w ich położeniu!