Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zajawka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zajawka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 listopada 2009

Chorobowo......

Starsze dziecię chore...
młodsze dziecię chore...
no i siłą rzeczy i mnie zmogło.
Źle nie jest ale dobrze wcale.
Jak starsze dziecię jakoś się zajmie sobą tak młodsze przykleiło się
wszystko musi zrobić mamusia i nikomu innemu nie da się dotknąć.
Zatem od dwóch dni mam koncert życzeń zaczynających się:
mamusiu.... i chyba to bardziej męczy niż ten paskudny katar i kaszel.
Nawet ta notka redagowana jest z dziecięciem siedzącym a w zasadzie wiszącym
mi na plecach :/
No ale dość już marudzenia bo ileż to można ;)


Chciałam Wam pokazać jakiś czas temu zapowiadaną rzecz w "zajawce".
Jedną z zapowiadanych wtedy rzeczy była właśnie ta taca :)
Wiem.... sporo wody upłynęło...
jakoś tak wyszło ;)

Muszę jeszcze nadmienić, że na niej to Yv demonstrowała
wypełnianie spękań farbą olejną :)








A ta taca ma już.....
jakieś półtorej roku :D
Straciłam do niej serce i tak sobie leżała, nie miałam siły i ochoty do jej skończenia.
W sumie nada nie mam do niej siły ale czas zrobić porządek w domku ;)





niedziela, 2 sierpnia 2009

Zajawka ;)

Czas mija a ja czuję, że stoję w miejscu.
Maluję, lakieruję, ścieram a postępu prac nie widać :(
Czy ja to skończę jeszcze w tym stuleciu?

Dziś było ta gorąco, że nikt nie byłby w stanie zagonić mnie do pracy.
Żar się z nieba lał i nawet mój prywatny Pan Mąż uwielbiający gorąco
i potrafiący w taką pogodę pracować na dachu poddał się :D



Szkoda tylko, że dzieciaki nie opadają z sił w taką pogodę a wręcz przeciwnie
mają siły i ochotę na łobuzowanie jak 100 diabełków.
I jak tu znaleźć siłę na nocne "dekupażowanie"?
Tym oto sposobem prace rozpoczęte czekają na swój dzień
a raczej na mój lepszy dzień ;)
Mam nadzieje, że prędziuchno takowy nastąpi.