niedziela, 29 listopada 2009

Chorobowo......

Starsze dziecię chore...
młodsze dziecię chore...
no i siłą rzeczy i mnie zmogło.
Źle nie jest ale dobrze wcale.
Jak starsze dziecię jakoś się zajmie sobą tak młodsze przykleiło się
wszystko musi zrobić mamusia i nikomu innemu nie da się dotknąć.
Zatem od dwóch dni mam koncert życzeń zaczynających się:
mamusiu.... i chyba to bardziej męczy niż ten paskudny katar i kaszel.
Nawet ta notka redagowana jest z dziecięciem siedzącym a w zasadzie wiszącym
mi na plecach :/
No ale dość już marudzenia bo ileż to można ;)


Chciałam Wam pokazać jakiś czas temu zapowiadaną rzecz w "zajawce".
Jedną z zapowiadanych wtedy rzeczy była właśnie ta taca :)
Wiem.... sporo wody upłynęło...
jakoś tak wyszło ;)

Muszę jeszcze nadmienić, że na niej to Yv demonstrowała
wypełnianie spękań farbą olejną :)








A ta taca ma już.....
jakieś półtorej roku :D
Straciłam do niej serce i tak sobie leżała, nie miałam siły i ochoty do jej skończenia.
W sumie nada nie mam do niej siły ale czas zrobić porządek w domku ;)





8 komentarzy:

Chimera pisze...

Ivonn, Twoje łapki potrafią wyczarować cuda!! Piękne te tace. Życzę zdrowia Tobie i dzieciakom. Pozdrawiam:)

Yvette pisze...

O! Czy taca na górze, to jest TA taca???

Ivonn pisze...

Dziękuję :*

Yv tak, to TA taca ;)

Mollik pisze...

zakochałam się w obu tacach!!!! przepiękne są! ta na nóżkach by mi sie przydała bo moja taka brzydka... ;)

Jagodzianka pisze...

Powtórzę za Yv: to jest TA taca ?:)

Kasia pisze...

Ja to jednak nie umie decupazowac....cholera...

Ivonn pisze...

Molik no wiesz.... pędzel w dłoń i machnią ;)

Jagodzianko powtórzę, tak to TA taca ;)

Kasiu co Ty gadasz za głupoty? Coś chyba dziś się nie wyspałaś bo od rzeczy gadasz kochana.

Dziękuję pięknie za odwiedziny :*

julia pisze...

ta pierwsza taca jest boska!! widziałam, macałam - superrrr!!