wtorek, 24 maja 2011

Wracam.....

nie jestem o tym przekonana, ale....
skoro już znalazłam na tyle sił w sobie by się zabrać za pisanie
chciałabym się pochwalić prezentami i pokazać ostatnie twory.
Tyle rzeczy nazbierało się do pokazania, do pochwalenia się,
że nie wiem od czego zacząć :)

Zacznę od najprzyjemniejszych ;)

3 kwietnia na Jarmarku Rzeczy Ładnych, na którym to byłam już po raz szósty
odwiedziła mnie forumowa koleżanka Danusia.
I otóż to, ta Danusi przywiozła dla mnie śliczne serduszko :D
Dziękuję Danuś :*



Następnie na forum KCZ organizowałam wielkanocną wymiankę.
Udział wzięła spora liczba osób bo aż 67 z czego 10 robiła po dwa prezenty.
Tym sposobem miałyśmy 77 planowanych niespodzianek.
Jednak życie pisze swoje plany i tych niespodzianek było dużo dużo więcej.
Ja sama osobiście otrzymałam kilka, które właśnie pragnę Wam pokazać ;)

Pierwszy kicaj przybył do mnie od forumowego rodzynka, czyli PawłaP
Dzięki Pawełku :*



Następnie na zlociku od Lucynki otrzymałam misternie dziergany naszyjnik.
Serduszko Lucynka okleiła mi na miejscu ;)
Dziękuję Lucynko :*





As281 przywiozła dla wszystkich karteczki.
Dziękuję Olu :*



Kolejną miła i jakże niespodziewaną niespodzianką był prezencik od Agnieszki Arnold
Dziękuję Agnieszko :*



Planowany kicaj przybył do mnie od Kingidom.
Dzięki Kinga :*



Z racji, że zapisałam się na dwa zające otrzymałam również
drugiego planowanego od Czarnejmoni
Dziękuję Monia :*



Forumowa i nie tylko Koleżanka Karola obdarowała mnie cudownymi kolczykami,
które zaje.... fajnie dyndają w uszach ;)
Dzięki Karolcia :*



I to nie koniec szczęścia, które mnie spotkało :)

Gretta, którą poprosiłam o zakup kilku zabawek terapeutycznych
dla mojego zbuntowanego osobistego miśka przysłała mi nie tylko "upragnione" zabaweczki, ale i niespodziankę dla mnie, dla dzieci i jeszcze fanty na szkolny kiermasz oraz RĘCZNIE pisany list ;)
Grecik :* Jesteś wielka!









Jagodzinka
przysłała mi kartkę z życzneniami
w iście Jagodziankowych klimatach ;)
Dzięki Madziu :*



Tak myślę sobie, czy to wszystko....
czy kogoś nie pominęłam, bo z pewnością nie chciałabym nikomu sprawić przykrości.
Jednak biorąc pod uwagę, że to wszystko miało miejsce już jakiś czas temu
a ja do młódek nie należę i skleroza mi dokucza....

Przyznać musicie, że szczęście mi dopisało prawda :)
Dziękuję jeszcze raz wszystkim za tak cudowne prezenty, miłe gesty i okazane serce :*

Żeby nie było, że nic nie robię bo coś tam... mizernie bo mizernie ale tworzę ;)
pokażę niespodzianki jakie ja przygotowałam na wymianę wielkanocną.

I tak dla Doris wykonałam kicaja w postaci zielonego zestawu składającego się z: karteczki, notesiku z długopisem oraz broszki.



Dla Moniki zaś podobny zestawik tyle, że w kolorze niebieskim.



Zbliża się kolejna wymianka, otrzymuję następne niespodzianki,
ale jeszcze nie mogę się nimi pochwalić.
Mam nadzieję, że niebawem o uczynię ;)

Mam również spore zaległości w swoich tworach
i tutaj również mam ogromną nadzieję, że niemoc mnie już opuści na stałe
i będę mogła tutaj być Wami i również zacznę odwiedzać Was u siebie :)
Na dziś kończę już ten przydługawy wpis, ale musicie mnie zrozumieć
ja po prostu musiałam wszystkim pokazać swe szczęścia ;)

pozdrawiam upalnie
Ivonn

4 komentarze:

monroma pisze...

Iwonko same wspaniałości otrzymałaś! :)Miłego dnia!

eli pisze...

Masz sporo pracy z tymi wymiankami,prezenty Ci się należą :)

Anita pisze...

cieszę się, że się nieco "odgrzebałaś blogowo",prezenciki śliczne dostałaś, tak,jak Elli napisała-należało Ci się za tę całą robotę:)
no,to teraz czekam na Twoje własne,autorskie prace:)
buziole,Anita

Ivonn pisze...

Dzięki dziewczyny za odwiedziny i pamięć :)

Należy... nie należy....
ja się cieszę gdy ktoś rozumie ile pracy trzeba włożyć w taką organizację wymianek, czy innych zabaw a nie podchodzi do sprawy roszczeniowo. Lubię to robić i robię nie wymagając od nikogo niczego szczególnego poza zrozumieniem. Jednak, gdy człowiek otrzymuje tyle dobra wie że to co robi mimo innych "pyskaczy" robi dobrze. Cieszę się niezmiernie z tych wszystkich gestów bo one wracają mi wiarę w ludzi, którą notorycznie tracę.