poniedziałek, 14 września 2009

Czas...

Jak ważny jest dla nas czas chyba wszyscy wiemy,
zwłaszcza gdy cierpimy na jego braki ;)
Mnie od dobrych 3 tygodni ciągle go brakuje,
ale, ale nie o tym miało być ;)
Bardzo mnie cieszy, że mimo mojej nieobecności i brakach na blogu
pamiętacie o mnie i często tutaj zaglądacie
co widać po liczniku, który ciągle gna do przodu.
Zakładając bloga w najśmielszych snach się takich wyników nie spodziewałam.
Muszę pomyśleć nad jakąś zabawą dla Was...
ale dajcie mi jeszcze troszkę czasu na realizację ;)
Jak tylko się "pozbieram" z wszelakimi sprawami dnia codziennego,
organizacją terapii mojego miśka napiszę co wymyśliłam
(nie będzie to z pewnością nic nowego ;) )


Ostatni weekend spędziłam na festynie.
Z racji zaangażowania się w sprawy szkolne wystąpiłam tam
wraz z koleżanką jako reprezentacja rodziców naszej szkoły :)
Poniżej fotki naszego stoiska :)



Ja tu gadu gadu a czas znów ucieka....
trzeba w końcu odebrać swoje dziecię ze szkoły ;)
Do napisania paaaa :*

sobota, 22 sierpnia 2009

Kaktus.

Stała się rzecz piękna...
zakwitł nam pierwszy raz kaktus.


A przyznać musicie, że kwiaty kaktusa są zjawiskowe.


Jak dla mnie, kaktusy mogły by kwitnąć przynajmniej
dwa razy do roku :D




czwartek, 20 sierpnia 2009

Urodzinowo...

Latka mijają a my nie mamy na to wpływu...
i tym oto sposobem przybył mi kolejny rok ;)

Piękne słoneczniki od męża i dzieci :*


Piękna róża od mojej ulubionej sąsiadki Edytki :*






Było też wiele pięknych wirtualnych kwitów i smakołyków :)
Dziękuję wszystkim za pamięć i życzenia :*

wtorek, 11 sierpnia 2009

Konkursowa Dama.

Carta wraz z Craftstudio urządziły konkurs "Damą być".
Nie wiedzieć dlaczego ale wzięłam w nim udział.
Powstała oto ta praca


Do konkursu zgłoszono wiele pięknych prac przy których moja nieszczęsna
damulka wypadła bardzo blado.
Zajęła zaszczytne miejsce nr 1
ale niestety od końca ;)


Muszę przyznać, że poziom był wysoki i dziewczyny biorące udział w konkursie
naprawdę się postarały.

Pozostaje mi podziękować za zabawę i możliwość
oglądania tych wszystkich cudeniek :)

środa, 5 sierpnia 2009

Porcelanka.


Prywatny Pan Mąż od tak z nagła musiał udać się do pracy na nocną zmianę,
więc żonka musiała się jakoś spełnić nocnie ;)
Od dawien dawna w mym warsztaciku pomieszkiwało medium do porcelany,
a wraz z nim kilka talerzy i kubeczków
przeznaczonych do pieczenia ;)
Jako, że nadarzyła się okazja to trzeba było w końcu ruszyć :D
Tak więc powstały dwa zestawy: Kasieńkowy i Miśkowy.


Zestaw Kasieńkowy :)



zestaw wraz z uroczą właścicielką ;)






Zestaw Miśkowy i jak na Miśka przystało w Misie ;)




Dzieciaki zachwycone a mama spełniona chwilowo artystycznie.
Z samego wykonania nie jestem zadowolona,
ale co najważniejsze już wiem
"czym to się je" :)

Myślę, że to nie koniec moich prób z tym preparatem
i mam nadzieje, że kolejne będą udane.
Na chwilę obecną przejdziemy do testów
"z życia codziennego" na wytrzymałość owego preparatu ;)