piątek, 4 grudnia 2009

Zalegości...

mam i to duże.
W bywaniu i pisaniu u Was, w pracach wszelakich
(przygotowania do rozdana nagród i Jasełek w lesie),
w pokazywaniu tego co kiedyś tam kiedyś udało mi się stworzyć,
a o pracach zleconych to ja nawet myśleć nie chcę :/
Dziecię choć nie zupełnie zdrowe (za pozwoleniem oczywiście pani doktor)
poszło na spotkanie z mikołajem to może coś podziałam.
Na początek jak widać nadrabiam zaległości wpisowe u siebie.

Tak więc oto prezentuję kolejny wazon z serii
biel i czerń :)



Wymęczyłam taki chustecznik, który to zupełnie mi się nie podoba,
więc pewnie w najbliższym wolnym czasie ulegnie przemianie.


Przy okazji prac na poprzednim kufrem z Klimtem
powstał również taki komplecik :)




Niestety wstyd się przyznać, ale mam chyba przesyt deco :/
Za to ciągnie mnie do plątania nitek jak nigdy dotąd.
Mam do pokazania kilka gwiazdek, ponczo i szaliczek :)
oraz najnowsze dzieci: szydełkowe mikołaje i bałwanki w wersji "usznej" :D
ale to następnym razem ;)

niedziela, 29 listopada 2009

Chorobowo......

Starsze dziecię chore...
młodsze dziecię chore...
no i siłą rzeczy i mnie zmogło.
Źle nie jest ale dobrze wcale.
Jak starsze dziecię jakoś się zajmie sobą tak młodsze przykleiło się
wszystko musi zrobić mamusia i nikomu innemu nie da się dotknąć.
Zatem od dwóch dni mam koncert życzeń zaczynających się:
mamusiu.... i chyba to bardziej męczy niż ten paskudny katar i kaszel.
Nawet ta notka redagowana jest z dziecięciem siedzącym a w zasadzie wiszącym
mi na plecach :/
No ale dość już marudzenia bo ileż to można ;)


Chciałam Wam pokazać jakiś czas temu zapowiadaną rzecz w "zajawce".
Jedną z zapowiadanych wtedy rzeczy była właśnie ta taca :)
Wiem.... sporo wody upłynęło...
jakoś tak wyszło ;)

Muszę jeszcze nadmienić, że na niej to Yv demonstrowała
wypełnianie spękań farbą olejną :)








A ta taca ma już.....
jakieś półtorej roku :D
Straciłam do niej serce i tak sobie leżała, nie miałam siły i ochoty do jej skończenia.
W sumie nada nie mam do niej siły ale czas zrobić porządek w domku ;)





wtorek, 24 listopada 2009

Po Jarmarku Rzeczy Ładnych :)

Było świetnie!
To tak w wielgaśnym skrócie :)
Humor nam dopisywał a i klient również ;)

Karolcia jak zwykle stanęła na wysokości zadania
i świetnie pełniła rolę współgospodarza.

Po raz kolejny spotkałam się z Julcią z Tygla Rozmaitości :)
Uwielbiam te nasze spotkania na kiermaszach
i te na gruncie bardziej prywatnym również ;)

Poznałam osobiście wiele nowych osób, które dotychczas znałam tylko wirtualnie
bądź tylko je "podglądałam".
Obok mojego stoiska (i "nieinternetowej" koleżanki) było stoisko Agi i mogłam pomacać jej szablonowe arcydzieła :)
Mam nadzieję, że w wiosennej edycji również się zobaczymy :)

Wraz z Julcią wystawiała się Roszpunka :)
a obok nich Gazynia,
która to będzie mi się od teraz na zawsze już kojarzyć ze świetnymi kociakami.

Była też Agnieszka M.
oraz Lejdik,
czego byłam totalnie nieświadoma, że one to one :D

A na koniec króciutki filmik z imprezy
pochodzący ze strony ComTv.pl

na razie tylko w formie linka ;)

Nie mogłam, po prostu nie mogłam...

Bezmyślność ludzka nigdy chyba nie przestanie mnie zaskakiwać.
Komentować chyba nie powinnam wręcz bo mogłoby się to źle dla mnie skończyć,
a co ważniejsze dla mojej rodzinki
bo pewnie przez cały dzień będę przezywać a tak bym przeżywała i przez tydzień.
Nic więcej nie napiszę tylko zaproszę Was
TUTAJ!!!

Pomóżcie jeśli tylko możecie i jak tylko możecie!

sobota, 21 listopada 2009

Świąt czar....

Obstrykałam dziś kolejną i ostatnią na chwilę obecną
serię przedmiotów, nad którymi
pracowałam ostatnimi czasy.

Tak więc oto dziś taki sobie kuferek :)






i kilka bombek :)
w końcu święta już za pasem ;)