wtorek, 8 lutego 2011
czwartek, 3 lutego 2011
Szkolny Walenty ;)
Zostałam poproszona o zrobienie dla dzieciaków do szkoły kilku kartek.
W krainie Czarów wpadłam również w pułapkę i zostałam "zmuszona" do zabrania się za skłądaczki - połączyłam obie okoliczności ;)
Skoro to szkoła podstawowa stwierdziłam, że muszą być wymowne a zarazem proste i wyraziste ;)
A jakie wyszły.... oceńcie same ;)










A na koniec jeszcze jesienna produkcja szydełkowych wydmuszek ;)

W krainie Czarów wpadłam również w pułapkę i zostałam "zmuszona" do zabrania się za skłądaczki - połączyłam obie okoliczności ;)
Skoro to szkoła podstawowa stwierdziłam, że muszą być wymowne a zarazem proste i wyraziste ;)
A jakie wyszły.... oceńcie same ;)










A na koniec jeszcze jesienna produkcja szydełkowych wydmuszek ;)

pozdrawiam ciepło wszystkich
zaglądających i komentujących
Ivonn
zaglądających i komentujących
Ivonn
Etykiety:
kartki,
mijający czas...,
niespodzianki,
Scrap,
Szydełko,
Wielkanoc
sobota, 29 stycznia 2011
Błędne koło.
Wpadliśmy w jakieś błędne koło i tylko wypaść z niego nie potrafimy.
Choróbska nas nadal nie opuszczają.... syn od listopada był tylko tydzień w szkole....
ale nie będzie tak przecież wiecznie....
jeszcze tylko troszkę a wszystko wróci na właściwe tory....
oby ....
Z racji tego błędnego koła twórcza posucha u mnie.
Na szczęście (chyba ;) ) nie zdążyłam pokazać jeszcze czajniczka z odzysku,
który powstał na jesieni,
zatem nadrabiam ;)

Namiętnie również dziergam woreczki na prezenty/wymianki ;)


Na koniec ostatnie wytwory produkowane w bólach po nocach,
gdy chora i marudna dzieciarnia już spała.



Fioletowej panience brakuje jeszcze kilku dodatków, ale to się zmieni dopiero gdy dzieciaki pozwolą mi wyjść z domku poprzez wyzdrowienie.
Choróbska nas nadal nie opuszczają.... syn od listopada był tylko tydzień w szkole....
ale nie będzie tak przecież wiecznie....
jeszcze tylko troszkę a wszystko wróci na właściwe tory....
oby ....
Z racji tego błędnego koła twórcza posucha u mnie.
Na szczęście (chyba ;) ) nie zdążyłam pokazać jeszcze czajniczka z odzysku,
który powstał na jesieni,
zatem nadrabiam ;)

Namiętnie również dziergam woreczki na prezenty/wymianki ;)


Na koniec ostatnie wytwory produkowane w bólach po nocach,
gdy chora i marudna dzieciarnia już spała.



Fioletowej panience brakuje jeszcze kilku dodatków, ale to się zmieni dopiero gdy dzieciaki pozwolą mi wyjść z domku poprzez wyzdrowienie.
pozdrawiam wszystkich serdecznie
walcząca z choróbskami
walcząca z choróbskami
sobota, 8 stycznia 2011
Nowy rok, nowe sprawy, nowe/stare prace....
Pierwszy w tym roku wpis nie może zacząć się inaczej niż od życzeń :)
Tak więc moi drodzy, niech będzie ten rok dla Was i Waszych najbliższych łaskawy,
niech Was oszczędza , niech przyniesie same pozytywne i szczęśliwe chwile,
niech będzie przepełniony miłością i jej spełnieniem
i najważniejsze !!!!
niech upływa w zdrowiu, zdrowiu i jeszcze raz w zdrowiu :D
Nowe sprawy... troski.... ja jeszcze nie "przetrawiłam" ostatnich informacji.
Wprawdzie jeszcze w starym roku zostałam poinformowana po 3 tygodniowym pobycie dziecka w szpitalu o diagnozie jakże zaskakującej. Jednak to w nowy rok weszłam z bólem "mózgu" niewiedzą, potrzebą informacji i smutkiem/żalem/ troską/ i całą gamą innych odczuć bliżej nie określonych.
Wprawdzie nowa nazwa ale problemy nadal te same.......
Nowe możliwości ale problem nie do przeskoczenia nadal pozostaje ten sam: kasa, kasa, kasa...... życie.....
Czasem brak mi sił, chęci i możliwości ale nadal codziennie wstaje, podnoszę głowę i nadal walczę... jednak posłużę się cytatem:
"Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat ja wysiadam..."
Dlaczego to nie jest takie proste?
Tak, wiem, tendencyjne i bardzo retoryczne pytania ale pełno ich w mej głowie :/
Koniec smutków czas przejść do konkretów.
Jeszcze w starym roku powstała taka oto kamizelka :)
Miała być dla mnie, ale jakaś mała się zrobiła :D
Tak więc moi drodzy, niech będzie ten rok dla Was i Waszych najbliższych łaskawy,
niech Was oszczędza , niech przyniesie same pozytywne i szczęśliwe chwile,
niech będzie przepełniony miłością i jej spełnieniem
i najważniejsze !!!!
niech upływa w zdrowiu, zdrowiu i jeszcze raz w zdrowiu :D
Nowe sprawy... troski.... ja jeszcze nie "przetrawiłam" ostatnich informacji.
Wprawdzie jeszcze w starym roku zostałam poinformowana po 3 tygodniowym pobycie dziecka w szpitalu o diagnozie jakże zaskakującej. Jednak to w nowy rok weszłam z bólem "mózgu" niewiedzą, potrzebą informacji i smutkiem/żalem/ troską/ i całą gamą innych odczuć bliżej nie określonych.
Wprawdzie nowa nazwa ale problemy nadal te same.......
Nowe możliwości ale problem nie do przeskoczenia nadal pozostaje ten sam: kasa, kasa, kasa...... życie.....
Czasem brak mi sił, chęci i możliwości ale nadal codziennie wstaje, podnoszę głowę i nadal walczę... jednak posłużę się cytatem:
"Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat ja wysiadam..."
Dlaczego to nie jest takie proste?
Tak, wiem, tendencyjne i bardzo retoryczne pytania ale pełno ich w mej głowie :/
Koniec smutków czas przejść do konkretów.
Jeszcze w starym roku powstała taka oto kamizelka :)
Miała być dla mnie, ale jakaś mała się zrobiła :D

A te kamizeleczki zrobiłam dla dwóch małych brzoskwinek :D
Mam nadzieję, że mama bliźniaczek uwieczni dziewczęta na fotce i podzieli się ze mną ;)

Na tym zakączę jakże smętny pierwszy post w tym roku i grzecznie obiecuję nie marudzić zbytnio (wybaczycie jak czasem ujdzie ze mnie odrobina żalu?), zakasać rękawy i zabrać się do działania.
pozdrawiam ciepło
Ivonn
Ivonn
Etykiety:
mijający czas...,
Szydełko,
takie tam
czwartek, 23 grudnia 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)







