niedziela, 26 czerwca 2011

Kamea raz jeszcze.

W końcu udało mi się skończyć prace nad medalionem.
Problemy jednak się nie skończyły. Kto ma fascynata fotografii w domu jest szczęściarzem.
Ja takowego wsparcia nie posiadam i robienie zdjęć jest dla mnie wielką udręką.
Wprawdzie to nie jest to co powinno być, jednak jak na moje marne możliwości
to już nielada sukces ;)

Tak więc, drodzy państwo oto ona :D







Na dokładkę dodam odrobinkę szydełkowych tworów :)
wykonanych na kiermasz szkolny.





pozdrawiam
Ivonn

5 komentarzy:

Józefina pisze...

Kamea jest przepiękna, i to sama zrobiłaś... cudeńko :)

eve-jank pisze...

Bardzo ładne prace.

monroma pisze...

Tulipanek, filiżaneczki, kamea...piękne wszystko! :)

jelonkaa pisze...

Kamea cudna i na obrazkach też. Czy możesz uchylić rąbka tajemnicy w jaki sposób robisz taką kameę??? Co do zdjęć to wiem o czym mówisz, też tego nie cierpię i muszę się zawsze napstrykać całe stado żeby coś ładnego móc wybrać.

Anonimowy pisze...

Krzysiek,

Bardzo ładna kamea. Ciekawi mnie z jakiego materiału jest zrobiona. Ja osobiście próbuje swoich sił w agacie dwu-warstwowym. Jakie narzędzia zostały wykorzystane do wyrobu samej kamei.
Pozdrawiam