piątek, 19 listopada 2010

Jakoś tak.....

Sezon bombkowy czas rozpocząć?
A i owszem rozpoczęłam, nawet dość dawno tylko idą mi jakoś tak .... nijak....
robię bombki a myślę o wydmuszkach :/
Wyszło zatem kilka takich byle jakich a następne rodzą się w bólu i cierpieniu ;)





















Szklane maleństwo :D






Dla osłody coś co mi się podoba i nawet jestem zadowolona. Proste a jednak efektowne :)





Cosik na winko domowej roboty ;)


do napisania
Ivonn

poniedziałek, 15 listopada 2010

Kolejne spotkanie decu zakręcoych :)

Miniony weekend spędziłam na bardzo owocnym i spotkaniu u Lucynki :)
Działo się wiele jak zawsze zresztą w znakomitym gronie.
Reprezentacja Warszawy mimo przeszkód (wypadkowi samochodowemu) stawiła się na miejscu
ku naszej uciesze oczywiście.

Powstało wiele cudownych prac, które można poniżej zobaczyć.
Oczywiście to nie wszystkie!
(zdjęcia pożyczone od dziewczyn ;) )






Prawda, że wspaniałe prace? :D

Gospodyni wraz ze swoją "piesią" Cziką cudownie nas ugościły wraz z dzielnie wspierającymi,
czyli Issą i Władzią.
Dziękuję dziewczyny raz jeszcze :*


Nie myślcie, że tylko pracowałyśmy w pocie czoła.
Niektórzy nawet jakieś cudaczne tańce odstawiali hahahha

Wracając do tematu, testowałyśmy pastę bielącą oraz szablony :)
Mnie udało się wyprodukować "biało-czarne" lusterko ;)



I taka spokojniutka mała szkatułeczka.



Może nie zapałałam jakąś ogromną miłością do tej techniki, ale efekty mi się podobają i z pewnością wrócę do tego.

***

Rozpoczęłam również produkcję świąteczną już spory czas wstecz. Obiecuję, że niebawem pokażę troszkę butelek w świątecznym klimacie na winko produkcji mojego mężusia oraz bomby i bombeczki ;)
Ivonn

poniedziałek, 18 października 2010

Angina i ściskanie w dołku....

dokładnie tak, ściskanie w dołku.
Najpierw młodsze dziecię przywlekło anginę z przedszkola, ale jeszcze tydzień był do planowanego wypadu do Edytki z kędziorkowa to niezbyt się martwiłam.
Jednak gdy w połowie tygodnia starsze dziecię dołączyło co w sumie było do przewidzenia mina mi zrzedła :( Mąż głośno się zbuntował, młoda dawała popalić a ja musiałam obejść się smakiem.
W sobotę, gdy dziewczyny pełne radości zasiadały do wspólnej pracy śmiejąc się i plotkując ja musiałam odrabiać lekcje :( odczuwając okropnie dokuczliwe ściskanie w dołku, że mnie tam z nimi nie ma!!

ale, ale.....

Wieczorową porą zgadałyśmy się z Desikiem dzięki jej uprzejmości i oczywiście Pana Męża (Pozdrowionka dla P.) udałyśmy się na "inspekcję".
Udało nam się zaskoczyć dziewczyny i mam nadzieję tym samym zrobić im niespodziewaną niespodziewajkę :D

Aparatu oczywiście nie miałam, ale i tak było ich za dużo ;) i jakieś zdjęcia się znajdą ;)

Ekipa niedzielna ;)


(zdjęcie od Jagodzianki robione przez męża Kruszynki :))


A to tylko część (malusieńka część) produkcji wykonanej przez dziewczyny!


(a to zdaje się zdjęcie wykonane przez Edytkę)

Jak zwykle atmosfera była kapitalna!
Edytka jest "miszczycą" organizacji więc inaczej być nie mogło.
Cieszę się ogromnie, że mogłam tam być choć przez chwilkę i ponownie spotkać się z dziewczynami oraz poznać kilka nowych osób :)

pozdrawiam ciepło
Ivonn

czwartek, 7 października 2010

Relaksacyjny weekend :)

Miniony weekend był długo wyczekiwany i mimo, że dopiero się zakończył już
z utęsknieniem oczekuję nowego terminu ;)
Po przeszło rocznej przerwie znów mogłyśmy się spotkać i plotkować do bladego świtu :) Czuję niedosyt a w głowie pląta się jedno pytanie:
dlaczego to co dobre tak krótko trwa?
Na naszym mini zlociku stawiły się: Yvette, Jagodzianka, Chim, Iwa oraz Ja a gościła nas Joasia z Wrzosowej Polany. Brakło niestety w naszym towarzystwie Anitki i Julki ale mam nadzieję, że kolejnym razem stawią się na "wezwanie: ;)

Było wspaniale! Dziękuję Wam za tak miło spędzony czas!

A oto krótka fotorelacja ze spotkania :)
Autorkami zdjęć są: Yvette i Jagodzianka







Tak wyglądał stół podczas "produkcji" przydasi wszelakich ;)
(podłoga wyglądała podobnie ;) )


Na razie tyle, ale w miarę napływania zdjęć oczywiście uzupełnię fotorelację ;)

***

Jak obiecałam dokładam jeszcze dwa zdjęcia ;)





I to już będzie koniec, reszta cenzurowana ;) hahah
Pozdrawiam
Ivonn

wtorek, 28 września 2010

Czy ja kiedyś dogonię czas?

Tak wiem, tendencyjne pytanie, które z pewnością niejedna z Was je sobie zadaje.
Dzieciaki w szkołach a mnie czas ucieka przez palce.....pora się zmobilizować?
Dobra, kolejne zaległości ;)

Scrapuszko dla G. (oddane już w sierpniu w końcu doczekało się publikacji).




Notesik dla córeczki G. (również przekazane w sierpniu).





Nie wiedzieć dlaczego mnie tak przymroczyło ale ten stempel miał być fioletowy :/



ATC na wyzwanie w Krainie Czarów.
Temat - NATURA ;)



Szkatułeczka taka sobie ;)





Oraz lampka wykonana z butelki :D



Achhhh
jeszcze komplet do kuchni się znalazł ;)






I to już wszystko ;)

do następnego
Ivonn